Ona w przedszkolu dobrze wiedziała,
po co jej Bozia tę dziurkę dała.
Kiedy do szkoły panienka poszła,
siała tą dziurką ogólny postrach!
Lubiła bawić się nią w lekarza,
/co w każdej szkole często się zdarza/.
Leczyła chłopcom młodzieńczy trądzik,
ciągnąc ich w szkole, w ustronny kącik.
Gdy opuściła już szkolne progi,
to rozkładała w disco swe nogi!
/Żeby się dopchać do słodkiej dziurki,
doładuj najpierw jej dwie komórki/.
Z czasem urosły jej wymagania,
liczył się facet z " cytryną" Xsara.
Lecz gdy już miała dwadzieścia lat,
skończył się dla niej luksusów świat!
Z przedszkola wyszły świeżutkie dziurki,
/sama ładuje sobie komórki/.
A każda bajka musi mieć morał,
ta jednak nie ma, ktoś go zaorał!
Wszystko zaczyna się od pieprzenia,
słowo "moralność" nie ma znaczenia.
-bozka181-








(13)
(0)
