Brakujące słowo - Alicja Minicka

Brakujące słowo

Alicja Minicka


Data dodania: 2011-05-23 17:08:39
104 wyświetleń





A A A

Polska Konstytucja gwarantuje każdemu swobodę wyboru światopoglądu. Więcej, zabrania jego narzucania a odpowiedź na ewentualne pytanie o niego może być tylko dobrowolna.

Ja formalnie figuruję w stosownych rejestrach jako członek Kościoła rzymsko-katolickiego, zostałam bowiem ochrzczona i nie dokonałam aktu apostazji. Natomiast faktycznie jestem ateistką. Tak przynajmniej określam mój światopogląd.

Przyznam jednak, że bardzo słowa „ateizm” nie lubię.

Ludzie wierzący często twierdzą, że różnica między nimi a  ateistami sprowadza się w zasadzie do jednego - oni wierzą, że Bóg istnieje a ateiści wierzą, że Bóg nie istnieje.

I trudno się takiej interpretacji dziwić, zwłaszcza, gdy weźmie się pod uwagę etymologię słowa „ateizm”, czyli ateizm jako antyteizm. Nawet Encyklopedia PWN podaje taką właśnie definicję ateizmu. 

Wprawdzie obecnie słowu „ateizm” przypisuje się nieraz szersze znaczenie, mówi się wręcz o wielu odmianach ateizmu. Tym nie mniej, w powszechnym mniemaniu, słowo to kojarzy się przede wszystkim z „niewiarą” w Boga.

Mnie osobiście bardzo nie podoba się linia podziału przebiegająca między wierzącymi i nie wierzącymi  w Boga. Sprowadzanie istotnej różnicy między światopoglądami do owej wiary i niewiary jest dla mnie bezsensowne. Równie dobrze można dzielić na wierzących i nie wierzących w jakikolwiek byt nadprzyrodzony.

Mój światopogląd opiera się na założeniu, że jedynym narzędziem obiektywnego poznania jest nauka. Dla nauki nie ma tematów tabu, nie ma niepodważalnych i niezmiennych prawd absolutnych. W nauce słowa „wierzyć” i „nie wierzyć” nie mają żadnego zastosowania. Zakładam, że słowa te oznaczają przyjęcie jakiegoś twierdzenia za prawdziwe lub nie, nawet, gdy nie ma racjonalnych ku temu przesłanek. Takie dosłowne „wierzenie”.

Nauka, jak już wspomniałam, nie ma ograniczeń co do przedmiotu swoich dociekań, ma jednak ograniczenia metodologiczne. Takie chociażby pojęcia, jak: empiryczna weryfikowalność, logika, paradygmat, dowód, teza, hipotez czy teoria, to naukowy alfabet.

Nauka jest otwarta. Każda hipotezę czy teorię można podważyć, ale tylko i wyłącznie przy pomocy naukowych narzędzi.

Tak na marginesie, ciekawie, moim zdaniem, przedstawia się sprawa ze słowem „teoria”.

Jego znaczenie w języku potocznym różni się diametralnie od znaczenia w języku naukowym.

Gdy mówimy, ze ktoś zna dane zagadnienie „z teorii”, w istocie mamy zazwyczaj na myśli nieznajomość owego zagadnienia. W nauce teoria oznacza najwyższy, możliwy w danym czasie, stopień poznania.

Ograniczeniom związanym z nauką nie podlega  natomiast filozofia. Trudno przecenić jej znaczenie. W starożytności pojęcia te były wręcz  tożsame. Filozofia stanowiła przedmurze wielu nauk a jej wkład w udoskonalanie naukowej metodologii jest ogromny. Można tu wspomnieć chociażby Karla Poppera i stworzoną przez niego zasadę falsyfikacji.

To co niedostępne dla nauki, czyli pytania egzystencjalne, umożliwia filozofia. Odpowiedzi religijne są zbyt dogmatyczne i nie uwzględniają ludzkiego indywidualizmu. Uważam, że kwestie egzystencjalnych dylematów, towarzyszących każdemu z nas, lepiej rozstrzygać poprzez samodzielne poszukiwania. Zbytnio się różnimy i jednolite odpowiedzi na pewno nie są wystarczające.

Pozostaje nadal nie rozstrzygnięty przeze mnie problem ze słowem „ateizm”, zwłaszcza, że absolutnie nie utożsamiam się z tak zwanym antyteizmem.

Nie odpowiada mi też agnostycyzm. Wykluczenie możliwości poznania to, według mnie, asekuracyjne i bezrefleksyjne pójście na skróty. Takie pseudointelektualne upraszczanie.

Mam nadzieje, że jednak powstanie w końcu słowo, które umożliwi krótkie określenie   światopoglądu takiego jak mój i nie będzie miało nic wspólnego z antyteizmem.

Sama próbowałam je wymyślić, ale, jak na razie, bez powodzenia.

 

 

 

 

Zaloguj się aby dodać komentarz

Autor: barkarz Dodano: 2011-08-19 14:49:17
Nie wyjaśniłaś dlaczego jesteś przeciwniczką słowa ATEIZM.
Czyżbyś jednak wierzyła w jakąś formę nadnaturalnej „siły sprawczej”?
Autor: Alicja Minicka Dodano: 2011-08-19 16:04:17
Nie jestem przeciwniczką, napisałam, że go nie lubię. I wyjasniłam dlaczego. Przeczytaj ten tekst uwaznie od 13 wiersza. Jeżeli nadal będziesz miał wątpliwości, napisz. Postarma sie klarowniej objaśnic.
Autor: janeczek Dodano: 2011-08-23 08:03:40
Oj Pani Alicjo :)
Dlaczego Pani nie dokona w końcu formalnego aktu apostazji? Odwagi! :)
Artykulik, jak inne Pani wywody, precyzją myślenia się nie odznacza.
Pisze Pani, że osobiście nie podoba się Pani przeprowadzenie linii demarkacyjnej między wierzącymi i niewierzącymi. No i nie będę polemizował. Bo konstytucja nam gwarantuje wolność poglądów. Niechże se Pani tak twierdzi.
Ale stwierdzenie, że taki podział jest równie bezsensowny jak podział na wierzących i niewierzących w jakikolwiek byt nadprzyrodzony już budzi uśmiech. Pani Alicjo, nie każdy podział tego typu miałby sens, bo nie każdy dałoby się stosować do opisu rzeczywistości. Pani jako zdeklarowana zwolenniczka nauki powinna o tym wiedzieć. Załóżmy, że zamiast podziału obecnie obowiązującego wprowadzonoby podział na wierzących w syreny i niewierzących w syreny. W jaki sposób taki podział miałby stosować się do opisu społeczności ludzkiej? Trochę Logiki Pani Alicjo:)
Ale ten nonsens to jest jeszcze nic:) Dalej to już są same perełki. Po prostu wyborny tekst :D

Pani Alicjo. Pani kompletnie myli pojęcia.
Pisze Pani, że światopogląd swój buduje Pani na nauce. Po czym stwierdza Pani, że wiara to przeświadczenie o prawdziwości czegoś, nawet w świetle braku racjonalnych przesłanek.
Droga Pani Alicjo, gdyby Pani faktycznie interesowała się filozofią, a nie tylko takie zainteresowanie deklarowała, wiedziałaby Pani, że filozofia, którą Pani w dalszym tekście gloryfikuje dostarcza wierze w Boga właśnie takich "racjonalnych" podstaw. Oczywiście, jeżeli Pani filozofia zaczyna się na Marksie, a kończy na Leninie, to faktycznie - nie ma racjonalnych przesłanek - pozostają nam zabobonne wierzenia.
Druga rzecz. Tutaj domyślam się skąd wynika Pani błąd. Pani stwierdza, że naukę znamionuje empiryczna weryfikowalność, co jest prawdą. W dalszym tekście natomiast w zakres nauki włącza Pani także filozofię - która nie jest empirycznie weryfikowalna. Najprawdopodobniej myli Pani empiryczną weryfikowalność z racjonalnością.
Nauka w szerszym znaczeniu oznacza zarówno nauki empiryczne, jak i filozofię. W wąskim znaczeniu odnosi się tylko do tych pierwszych. Z tego też względu naukowcy (empirycy) odmawiają filozofii miana dyscypliny naukowej. Twierdzą oni, że na miano naukowości zasługują tylko te dziedziny, których badania opierają się na empirii, bo tylko metoda empiryczna może nas doprowadzić do twierdzeń pewnych. Filozofowie na to odpowiadają, że uzasadnienie dla rzetelności nauk empirycznych pochodzi jednak z przesłanek racjonalnych, czyli filozoficznych, a nie empirycznych, co czyni stanowisko naukowców samowywrotowym. No bo niby w jaki sposób metodą empiryczną udowodnić, że tylko empirycznie da się dowodzić prawdy? Niech ktoś zaprojektuje empiryczny eksperyment sprawdzający prawdziwość empirii. Nie da się. Uzasadnienie dla metod empirycznych jest uzasadnieniem tylko i wyłącznie racjonalnym (filozoficznym), a zatem nienaukowym.
To tyle z takich grubszych nieprecyzyjności.

Ale niech się Pani nie smuci. Pochwalę także Panią.
Ta dygresja na temat różnych znaczeń słowa "teoria" jest wprost urocza. Jak się domyślam pełni ona w tekście wielorakie funkcje. Wprowadza na przykład chwilowe rozluźnienie, co sprawia, że tekst lepiej się czyta. Ale zdaje się, że to wtrącenie bardziej ma przekonywać o błyskotliwości Autorki? :D heh
Autor: Alicja Minicka Dodano: 2011-08-23 09:05:21
Janeczek,
jak na filozofa, masz dosyć płytką wiedzę. Wrzucasz filozofię nauki do jednego wora razem z innym badziewiem.
"Na przykład filozofia, którą Pani w dalszym tekście gloryfikuje dostarcza wierze w Boga właśnie takich "racjonalnych" podstaw".
Radosna wiedza prostaczka.
Gdzieś Ty się chłopie uczył tej filozofii? Na kursie parafialnym? Nie masz nawet podstawowej wiedzy.
Twoje marzenie, że miałabym się smucić z powodu Twoich bełkotliwych wywodów po prostu mnie rozbawiło. Komiczna megalomania.
Nawet nie zrozumiałeś, o czym piszę. Weź się chłopie doucz.
Istotny jest podział między światopoglądami, ale to chyba dla Ciebie za trudne do zrozumienia. Ponadto empiryczna weryfikowalność nie jest jedynym naukowym narzędziem, co wyraźnie napisałam. Jak nie rozumiesz co oznaczają pozostałe pojęcia, to sobie sprawdź.
Przeinaczanie czyjejś wypowiedzi, aby ją nagiąć do swoich wywodów, bardzo inteligentne i etyczne!
Powodzenia w pogoni za rozumem.
Alicja
P.S. I dzięki za nabijanie mi punktów. Całe szczęście, że nie płacą za jakość a za ilość, bo niewiele bym na Tobie zarobiła.
Autor: janeczek Dodano: 2011-08-23 09:15:11
Masz jeszcze grosika ode mnie ;)
Autor: Alicja Minicka Dodano: 2011-08-23 09:39:55
Janeczek,
zapomniałam jeszcze napisać o jednej kwestii.
Piszesz tak:
"załóżmy, że zamiast podziału obecnie obowiązującego wprowadzonoby podział na wierzących w syreny i niewierzących w syreny. W jaki sposób taki podział miałby stosować się do opisu społeczności ludzkiej"
A dlaczego nie? Przecież wśród wierzących wyróżnia się zwolenników różnych bóstw. Twój bożek jest jednym z wielu. Nie słyszałeś o Latającym Potworze Spaghetti?
Możesz sobie sklasyfikować wierzących na wierzących w .... i tu potencjalnie mogą być tysiące bytów nadprzyrodzonych, wśród nich syreny.
Po prostu swoim ograniczonym rozumkiem nie pojmujesz, iż dla nauki Twój bóg jest takim samym bytem nadprzyrodzonym, jak każdy inny.
Tak na marginesie, syrena to istniejący gatunek zoologiczny.
pzdr
Autor: janeczek Dodano: 2011-08-23 09:54:02
No to zostaje nam już tylko przeprowadzić badania socjologiczne i dokonać podziału na wierzących w syreny i niewierzących w nie :D
Alicjo, ja Ciebie wprost uwielbiam :D
I tylko zaznaczę, że powyższa Twoja notka także ujawniła Twój niebywały talent do nadinterpretacji.
Mój Bóg w świetle nauki jest jednym z wielu bytów nadprzyrodzonych... no tak, zgodzę się (oczywiście o ile nauka takimi bytami się zajmuje:P).
Ale przecież ja nigdzie nie napisałem, że podział na wierzących i niewierzących w Boga chrześcijan jest jedynym dobrym i słusznym podziałem. Napisałem natomiast, że nie każdy byt nadprzyrodzony może stanowić dobre kryterium takiego podziału.
Jak już uzbierasz trochę pieniążków, to zafunduj sobie jakiś kurs czytania ze zrozumieniem ;)

A co do syren - jako pisarka powinnaś być świadoma bogactwa językowego.
Często bywa tak, że jednej nazwie odpowiada więcej niż jeden desygnat ;)
Autor: Alicja Minicka Dodano: 2011-08-23 12:11:08
Janeczek,
piszesz tak:
"Napisałem natomiast, że nie każdy byt nadprzyrodzony może stanowić dobre kryterium takiego podziału."
I to jest najlepszy dowód, że nic nie rozumiesz z przeczytanego tekstu i nie potrafisz wyjść poza swoją światopogladową ciasnotę.
Żaden byt nadprzyrodzony nie jest dobrym kryterium podziału. I to wynika z mojego artykułu. Mnóstwo osób, które czytały ten artykuł, nie miały najmniejszego problemu ze zrozumieniem tego.
Nie bierz się chłopcze za tematy, które są dla Ciebie za trudne.
Spróbuj wyjść poza swój mały parafialny światek
pzdr
Alicja
Autor: janeczek Dodano: 2011-08-23 12:34:32
:*
Alicja obala socjologię. Brawo.
:D
Autor: Alicja Minicka Dodano: 2011-08-23 12:39:09
Janeczek,
Alicja niczego nie obala, kochany głąbie. Alicja napisała artykuł o swoim swiatopoglądzie, który nie chce kojarzyć z niewiarą ani w Bogusia, ani w jakikolwiek byt nadprzyrodzony.
Przeczytaj zdanie z artykułu, wiersz 7 od dołu, to może zajarzysz.
pzdr
Alicja
Autor: janeczek Dodano: 2011-08-23 13:03:42
Droga Pani Alicjo. Jest Pani ode mnie starsza (przepraszam, że to piszę. Wiem, nie wypada...). Ja już nie wymagam nawet z Pani strony mądrości, której dłuższe życie powinno było Panią nauczyć. Ale dla takiego młodzieńca jak ja powinna Pani być przynajmniej wzorem do naśladowania w dziedzinie kultury.
A mówi się, że to te młodsze pokolenia są niegrzeczne.
Jestem zawiedziony Pani postawą pod każdym względem.
Autor: Alicja Minicka Dodano: 2011-08-23 13:09:09
Janeczek,
jesteś młodszy i to dużo. I nie mam bynajmniej na myśli strony metrykalnej.
Obawiam się, że raczej już nie dorośniesz. Jak kogoś atakujesz w niewybredny sposób (aluzje do mojego wieku czyniłeś niejednokrotnie, ja akurat nie jestem w tym temacie drażliwa, ale w naszej kulturze kładzie się je do rozdziału pod tytułem "Chamstwo"), to nie oczekuj niczego dobrego, zwłaszcza, że Twoje wyobrażenia o własnej wiedzy i intelekcie maja charakter raczej życzeniowy. Wymachiwanie jako "argumentem" Marksem i Leninem też do eleganckich zachowań się nie zalicza.
Może Ci przypomnę o belce i źdźble w oku.
Mnie dyskusja z Tobą nie podniosła nawet ciśnienia, chociaż wmawiałeś sobie większą siłę sprawczą co do mojego samopoczucia. Ale uważaj, bo możesz trafić na osobę, która, zaatakowana, odpłaci Ci się komentarzem, przy którym moje wydadzą Ci się panegirykiem na Twój temat.
Pozdrawiam
Alicja
Autor: janeczek Dodano: 2011-08-23 13:18:56
Pani nie radzi sobie z emocjami.
Hmmm. Tak zupełnie szczerze, wyznam Pani, że na początku miałem duże nadzieje na nawiązanie jakiegoś porozumienia z Panią. Nawet po tej naszej pierwszej sprzeczce myślałem sobie, że jeszcze da się uratować sytuację...
Ale nic... trudno...
W każdym bądź razie dziękuję za zaangażowanie z Pani strony. Chociaż poziomem naszych dyskusji nie jestem usatysfakcjonowany.
I mimo wszystko życzę sukcesów literackich.
Autor: Alicja Minicka Dodano: 2011-08-23 13:36:52
Janeczek,
A Bóg Ci zapłać dobry człowieku.
Alicja