Ja chyba usycham z tęsknoty
I usta me suche więdną
Jak filigranowe dzwonki konwalii
W słońca płomieniu bledną.
Gdzie mogę szukać zródła?
Odległa i samotna droga trudna.
W lustrze twarz taka blada,
Ciało przełamane wpół na krześle,
Suche wargi i duszy dreszcze,
Cień wilgoci składam w chusteczce,
Składam też słowa i cicho szepczę,
Sama do siebie w głębi mej duszy,
Mając nadzieję że je usłyszysz...








(2)
(0)
