Zrywam pierwszy tej wiosny biały kwiat.
Dzwonią strumyki po gliniastych zboczach.
Wiosna idzie, tańczy, pędzi.
Strzępy mgły zapowiadają pogodę.
Z łopotem przelatują dzikie kaczki,
na dębie drozd pogwizduje.
Miło zachłysnąć się powietrzem,
przeskoczyć kałużę w której widzę księżyc.
Nad polami unosi się i opada chmara wróbli.
Sypnęłam okruszkami i ziarnem,
zleciały się na taras jeden od drugiego prędszy
szczebiotliwe, szczęśliwe, świergotały
sambę dla mnie.







(10)
(0)

http://www.e-tekst.pl/publications/8079/slow_kilka_do_jesieni
też zatańczyłbym sambę z świergotkami :)
Pozdrawiam Jerzy