Popadam w drętwe zmęczenie,
Spadam w bezdenne zapomnienie,
Real odpływa w złudne marzenia,
I trwam w amoku aż do przebudzenia.
Samotność na rozstaju koi i gnoi,
Nadzieja fanatyczna w wytrwałość mnie stroi,
Dusza jak chiński latawiec w chmurach fruwa,
Dziś z jutrem proza życia do tańca porywa.









(1)
(0)
