Coś się stało z nami,
czegoś dużo lub mało,
między jawą a snami
tak różnie bywało.
Na huśtawce losu
siedzimy obok siebie,
lekkie podszepty głosu
ode mnie do ciebie.
Między jawą a snami,
zawieszeni pod niebem
płyniemy wolno, niemrawo,
dokąd, sama nie wiem...
W powłoce naszych dusz
wzajemnie się odbijamy,
naszą huśtawkę pokrył kurz,
gdzieś się po drodze mijamy
nie wiem czy nie nadaremnie...
/szuflada 2007/
/bozka181/









(3)
(0)
